Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2013

bez tytułu 2012

moni z braćmi 2012

Monika przysłała mi stertę starych zdjęć z domowego archiwum. Ostatecznie wybrała zdjęcie z balu przebierańców. Na nim ona z braćmi lat temu kilka =]

"Fotkę pewnie robiła Pani przedszkolanka albo zaprzyjaźniony Pan fotograf, a to najprawdopodobniej jest 1987 rok :)"   Monika P.



obiad 2012

Czasem po prostu delikatnie zaśmieca mi głowę błahość domowo-codziennego anty-patosu. Ten portret to jeden z takich momentów =]

czipsy 2012

Nie wiem, na czym dokładnie polega urok nieudanych zdjęć.  Może to troszkę przez ostry kontur, który nam zafundował miażdżący błyskiem flesz aparatu. A moja przyjaciółka z czipsami jest tak naprawdę bardzo ładną dziewczyną o klasycznej urodzie. Oto nieudana migawka, która jednak bardzo dobrze oddaje klimat chwili.





wojtek 2012

Mój brat nie cierpi tego portretu przez skrót perspektywiczny, który powołał ten portret do życia. Ja go lubię, Wojtuniu =]

w malinowym chruśniaku 2012

Maria wpuszczona w maliny. Nic dodać.


marchewka 2012

Michał, zdolny mechanik i złota rączka, człowiek o wielkim sercu, nie jest przekonany do tego wizerunku. Migawka pochodzi sprzed kilku lat, z mniej lub bardziej twórczej imprezy, która przepadłaby w mrokach zapomnienia =]

brzuszysko 2012

Spanie, spokój i zaleganie - wszystkie przywileje przyszłej matki. Chciałam przypomnieć sobie i zapisać obrazem ten czas. Powstał on dużo później - w momencie, gdy świat stał już na głowie.


paulina i krzysiek 2012

Młode małżeństwo, trochę 'dalsi sąsiedzi', przyjaciele domu. Portret docelowo ma wisieć nad ich ogromnym małżeńskim łożem =]



arek 2012

Zauroczyła mnie wyjątkowa plastyczność w przedstawieniu wizerunku Arka na fotce, która przypadkowo wpadła mi w ręce. I mamy "Arka" =]


śpiąca królewna 2012

Musiałabym tutaj chyba wkleić tekst spod "Czipsów", zwłaszcza że modelka pozostaje ta sama: Nie wiem, na czym dokładnie polega urok nieudanych zdjęć.  Może to troszkę przez ostry kontur, który nam zafundował miażdżący błyskiem flesz aparatu. A moja przyjaciółka z czipsami jest tak naprawdę bardzo ładną dziewczyną o klasycznej urodzie. Oto nieudana migawka, która jednak bardzo dobrze oddaje klimat chwili. Ania na mnie krzyczy, za mój mało przemyślany wybór zdjęć prezentujących jej postać =]



po-krzyk 2012

ochronnie i roboczo IV 2012

Wyjściem dla powstania portretów wielkiego formatu, które trafiły do salki konferencyjnej w "Agrobudzie" w Ruszowie, była sesja na dachu kamienicy przy ulicy Kołłątaja we Wrocławiu, z wypożyczonymi ciuchami z Agrobudu, która stała się udziałem dwóch moich przyjaciółek,  brata, mojego przyszłego męża i moim własnym, w 2008 roku. W międzyczasie powstała okładka do katalogu produktów tejże firmy, zajmującej się odzieżą ochronną i roboczą.

Samo przewiezienie gigantów również stanowiło wyzwanie. Za pierwszym razem przyjechał przykrótki bus. Historia jednak kończy się pozytywnie, o czym świadczą fotki mojego stryjka Mirka (dziękuję za udostępnienie).



maska 2012

Wyjściem dla powstania portretów wielkiego formatu, które trafiły do salki konferencyjnej w "Agrobudzie" w Ruszowie, była sesja na dachu kamienicy przy ulicy Kołłątaja we Wrocławiu, z wypożyczonymi ciuchami z Agrobudu, która stała się udziałem dwóch moich przyjaciółek,  brata, mojego przyszłego męża i moim własnym, w 2008 roku. W międzyczasie powstała okładka do katalogu produktów tejże firmy, zajmującej się odzieżą ochronną i roboczą.

Samo przewiezienie gigantów również stanowiło wyzwanie. Za pierwszym razem przyjechał przykrótki bus. Historia jednak kończy się pozytywnie, o czym świadczą fotki mojego stryjka Mirka (dziękuję za udostępnienie).




ochronnie i roboczo III 2012

Wyjściem dla powstania portretów wielkiego formatu, które trafiły do salki konferencyjnej w "Agrobudzie" w Ruszowie, była sesja na dachu kamienicy przy ulicy Kołłątaja we Wrocławiu, z wypożyczonymi ciuchami z Agrobudu, która stała się udziałem dwóch moich przyjaciółek,  brata, mojego przyszłego męża i moim własnym, w 2008 roku. W międzyczasie powstała okładka do katalogu produktów tejże firmy, zajmującej się odzieżą ochronną i roboczą.

Samo przewiezienie gigantów również stanowiło wyzwanie. Za pierwszym razem przyjechał przykrótki bus. Historia jednak kończy się pozytywnie, o czym świadczą fotki mojego stryjka Mirka (dziękuję za udostępnienie).






pani ola 2012

bob 2012

Czas, zanim człowiek nauczy się chodzić, okupiony różnej wagi upadkami. Miły czas.

ochronnie i roboczo II 2012

Wyjściem dla powstania portretów wielkiego formatu, które trafiły do salki konferencyjnej w "Agrobudzie" w Ruszowie, była sesja na dachu kamienicy przy ulicy Kołłątaja we Wrocławiu, z wypożyczonymi ciuchami z Agrobudu, która stała się udziałem dwóch moich przyjaciółek,  brata, mojego przyszłego męża i moim własnym, w 2008 roku. W międzyczasie powstała okładka do katalogu produktów tejże firmy, zajmującej się odzieżą ochronną i roboczą.

Samo przewiezienie gigantów również stanowiło wyzwanie. Za pierwszym razem przyjechał przykrótki bus. Historia jednak kończy się pozytywnie, o czym świadczą fotki mojego stryjka Mirka (dziękuję za udostępnienie).