rodzinny, myszką trącany

"Cieszy mnie to, co powstało. Bo wstaję rano, robię kawę i mam go przed oczami. Nic mnie w nim nie kłuje, nie swędzi, wszystko jest na miejscu". 


To, dlaczego powstał - to oczywiste. Małżeński już jest. Brakowało "wszystkich do kupy".

Nieocenionym źródłem inspiracji, tak jak poprzednio, okazało się być ancientfaces.com. Uwielbiam.

Odnalazłam tam wizerunki ludzi, których płeć i wiek odpowiadać by mogły moim najbliższym i zrobiłam, co musiałam ;]

Siedziałam i poprawiałam światło, dziubałam, wyrzucałam, dodawałam, czyściłam i brudziłam. I kolorowałam. Zajęło mi to kilka dni, po których mordka mi się sama uśmiechnęła. Idealny prezent pod choinkę. Idealny do salonu, nad kominek, koło jeleniego poroża. Najlepiej w zdobionej, złotej ramie. Małżonek musi brać te prezenty-eksperymenty na klatę.

Proces twórczy, niezwykle radosny zresztą, pochłonął mnie do tego stopnia, że odczułam na własnej skórze, że pranie się samo nie zrobi. Ale wszystko ma swoje miejsce we wszechświecie.
I na przykład Pani z Panem też.
Panią z Panem znalazłam któregoś razu, gdy poszukiwałąm czegoś dla swojej niedoszłej klientki, która chciała portretu małżeństwa. Ale pomysł jej się nie spodobał. Nawet bez okularów =]

Okulary w tym przypadku oczywiście chronią tylko anonimowości portretowanych.
Nie było ich w oryginalnej wersji =]

Przez jakiś czas myśłałam o tym zdjęciu i porażce z portretem i zdawało mi się, jakbym dostała policzek ostrym pacnięceim po potędze wizerunku. Nie było wyjścia - trzeba było tę fotkę odczarować. No to siup.

ancientfaces.com

Dzieciaki wpadały mi w ręce same. Wysypałam piramidę z ludzi w kwadratowym kadrze, bo dokładnie taki miał być, by godnie wisieć nad ekspresem do kawy (to z tym kominkiem - poniosło mnie, sorry).

Piotrek jeszcze wprawdzie sam nie stoi, nasz pies (Sziszka) jest mniejszy, a z twarzą dziewczynki w sukience coś jest nie tak, ale i tak doszłam do wniosku, że to jedynie słuszny wybór. 


Cieszy mnie to, co powstało. Bo wstaję rano, robię kawę i mam go przed oczami. Nic mnie w nim nie kłuje, nie swędzi, wszystko jest na miejscu. 



PS Poniżej zdjęcia z archiwum domowego wykorzystane do pracy =]