vanitas. autoportret.

Wszelkie znaki na niebie i ziemi każą mi się już położyć, ale jakoś  tak zamarzyło mi się jeszcze wrzucić jeden obrazek.
Miałam w weekend urodziny. Kolejne. Zrobiłam sobie z tej okazji portrecik. Tak właśnie zamierzam wyglądać za 20 lat i za 10 kilo, póki co dręczy mnie jeszcze takie dziwne swędzenie wywołane poczuciem upływu czasu.
Oto babcia Ewa. Mogę się nią podrapać. W vanitas, oczywiście. I poskrobać po weltschmerzu.