bachantka

"Bachantka" 2010

Minęło 8 lat, od kiedy powstał ten pierwszy fotomontaż w klimacie vintage na urodziny przyjaciela mego domostwa. I prawdziwe całe lata minęły, nim powstał kolejny. Teraz pojawiają się częściej.

Czasem kiełkująca idea rośnie ospale. Zupełnie, jak moja wisteria, którą kupiłam kilka lat temu na allegro. Miała być biała, miała kwitnąć już w kolejnym sezonie. Podsuwałam jej nieśmiałe pędy wedle swojego planu. Chuchałam i dmuchałam. Oczywiście nie zakwitła, zarosło ją dzikie wino. Zakrzyczało.

Zupełnie niespodziewanie przypomniała mi o sobie rok temu, obwieszczając swój byt wielkimi i pachnącymi kiściami kwiatów, wstrzeliwując się przy okazji w moje urodziny. Kiście kwiecia wprawdzie lekko liliowe, lecz radość ma była przeogromna. Teraz już zawsze będę zawsze wyczekiwała w napięciu w końcówce kwietnia.

Zupełnie niespodziewanie rzuciła mi się w oczy stara dobra "Bachantka" podczas robienia porządków na dysku. Myślę, że powracanie do starych zdjęć już mnie nie ominie, bo to już się stało. I zdarzać się może częściej, nie koniecznie tylko w maju.

Oto ona - moja cudna wisteria. Stan na dziś - 1 maja.

Komentarze