kawa z panem Robertem

Mroki mistrzostw nastały, więc się ciut nudzę.

Gdyby mi ktoś powiedział, że pan Robert rzuca precz piłkę, zapuszcza rudą brodę i wąsy, wkłada różową marynarkę, tak bym to widziała:

"Pan Robert z brodą w różowej marynarce" 2018


Czy ktoś chciałby taki piękny portret pana Roberta na kubeczku? Jeśli tak, to bardzo dobrze, bo mam dla Was 10 takich kubków. To limitowana i niezwykle rzadka seria vintage ;-) Są chętni?

Kubeczek z limitowanej serii związanej z wielkim wydarzeniem sportowym. Tak, może być Twój. Proszę.

Co zrobić, by dostać taki kubek? Dać upust wyobraźni. Co mógłby jeszcze robić pan Robert, gdyby akurat nie biegał za piłką? Dokąd by się udał? Czemu by się oddał bez reszty? Dlaczego akurat temu? Jakieś pomysły? Kogo z Was poniesie? Autorzy dziesięciu komentarzy posta na stronie na fb (choć można komentować również tutaj, jeśli kto woli) rzucających na kolana otrzymają ode mnie taki kubek. Pasuje?


Szczegóły:
To nie konkurs, w którym wygrywają lajki (choć oczywiście one zawsze są mile widziane. Mogą mieć znaczenie, lecz nie muszą). To zabawa w wierszokletów i epikletów, która przyszła mi z nudów do głowy, bo małżon przykleił mi się do telewizora. Nie ma regulaminu, są tylko granice dobrego smaku, więc proszę je zachować. Komentarze, które uznam za niestosowne, będę musiała usunąć. Skomentowanie tego posta jest równoznaczne z chęcią wypicia kawy/herbaty z własnego kubka z panem Robertem. Ostateczną decyzję o tym, do kogo kubki trafią zostawiam sobie (no, ewentualnie zapytam męża o zdanie). Jest ona ostateczna i nieodwołalna. Kubeczek chętnie wyślę zwycięzcy, lecz tylko na adres polski =/

Komentarze z pięknymi historiami można zamieszczać pod tym postem od (3-2-1-0-start!) teraz do niedzieli 24 czerwca a.d. 2018 do godziny 22.00

Materiały źródłowe:
Do stworzenia tego portretu wykorzystałam dwa zdjęcia:

źródło
fotografia autorstwa Waleriana Twardzickiego.



Komentarze