maria 2018



Czasem chciałabym być jak ona. Silna, niezależna i ciekawska. Może jeszcze zdołam się od niej tego nauczyć. Ale najbardziej zazdroszczę tego spojrzenia. Patrzeć prosto, na przestrzał, przeniknąć wzrokiem, tkwiąc w tu i teraz zupełnie do końca. Spojrzeć na drobiazg, w zachwycie nad detalem. Odłożyć na bok wszystko, co może poczekać. Koniec końców, zawsze jest czas, by się odwrócić i sprawdzić, co tam w tyle pozostało.
Oto moja Maria.

fot. J. Ż. 2016

Komentarze