Słowem wstępu. Niewinne #fakememories w wersji vintage

"Creepy self-portrait" 2018


Szufladkowanie

Układamy i porządkujemy. Systematyzujemy i określamy. Wkładamy wszystko w odpowiednie szufladki i przegródki. Wszystko ma swoje miejsce. Arystoteles zaczął, a nam się to wciąż tak bardzo podoba. Nie, żebym narzekała.

Porządkowanie czasu

Najlepsze dla mnie jest to, że nawet czas poukładaliśmy. W najprostszy sposób podzieliliśmy go w naszej percepcji na trzy zupełnie nierówne części.
Już będąc dzieckiem nazywamy stosownie wyrywki umiejscowione na jego osi, wciskając zdarzenia w przeszłość, tkwienie momentu - w teraźniejszość, roimy sobie przyszłość w formie konkretnych marzeń.

Fot. Maciej Basel, 2018 Wrocławski Klub Formaty


Wspomnienia

Zdarzenia traktujemy jako prawdziwe, kiedy przejdą przez magiczny próg zwany "tu i teraz" i na zawsze wpadną do worka ze wspomnieniami. Jest to dla mnie niezwykle interesujący moment. Zawsze zastanawiam się, co się z nimi dzieje. Dla faktów dobrze by było, gdyby pozostawały niewzruszone, po prostu constans.
Fot. Maciej Basel, 2018 Wrocławski Klub Formaty


Prawda, czy fałsz?

Nie wierzę jednak, że one w naszej głowie takimi pozostają. Myślę, że drgają, zacierają za sobą ślady. Czasem niewyraźne wspomnienia potrafią niezwykle zmutować. Zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy, kiedy nasze całkiem namacalne wspomnienie nie jest nawet z prawdą "na ty". Przecież jest takie oczywiste!

Fot. Maciej Basel, 2018 Wrocławski Klub Formaty

Tak rodzi się fake memory.

Ja postanowiłam po protu kłamać. Tworzę w głowie fake memories podczas porannych niedzielnych spacerów po targu (c.h.Młyn/Korona, Wrocław), by nadać takim bajkom własne życie.
Wyszarpuję historie, z zapartym tchem oglądam zdjęcia ludzi, których dawno już nie ma. Jestem podglądaczką.
Czasem wizualizuję sobie, jak mogłoby wyglądać życie moje i mojej rodziny sto lat temu.
Wyobrażenie takie jest ulotne i zupełnie nieszkodliwe, bo jest kompletnie bez znaczenia.

Fake news wpływają, a fake memories tylko/aż .

Wiemy już, że fake news'om zdarzało się czasami pozmieniać losy ludzkości. Moje fake memories nie mają wpływu na nic. Na żadne losy - bliższe lub dalsze. Mają znaczenie tylko dla mnie. Być może będą miały też znaczenie dla mojej rodziny i Kasi.
Nigdy nie wprowadziły i nigdy też nie wprowadzą zmian w moje "tu i teraz", ani w przyszłość. Są po prostu spekulacjami, ciepłymi bajami dla dużych dziewcząt i chłopców. Nie roszczą sobie nawet prawa do tego, by silić się na jakąkolwiek powagę. Są małą prywatną mitologią, w której tylko czasem udało mi się zasiać ziarenko prawdy. Ale zasadniczo - nie były, nie są i nigdy nie będą z prawdą "na ty". Prawda może je zupełnie zignorować. A one też się nie obrażą. Win-win.

Fot. Maciej Basel, 2018 Wrocławski Klub Formaty

Po co mi fake memories?

Moment budowania wspomnienia, którego nie było, jest jak snucie bajkowej opowieści. Ten proces sam w sobie jest przytulny, jak ciepłe i puszyste kapcie. Nie potrzeba mi więcej pretekstów do tego, by takie historie powstawały.



...............................................................................................................................................................




Zdjęcia z tego posta autorstwa Macieja Basela zostały wykonane w Formatach (Wrocław) 23 września br. podczas mojego wernisażu i koncertu BaseLove Trio.

Portrety można zobaczyć w przeciągu najbliższego miesiąca. Dokładniej określę ramy czasowe niebawem.



Komentarze