uśmiech Zuzi

Czasem uśmiechnie się do mnie ktoś, kto ma coś ode mnie. Drugiego stycznie rano padało, wiało i nie chciało mi się wychodzić spod kołdry, a tym bardziej z domu. Zajrzałam na skrzynkę pocztową i znalazłam tam bardzo ciepłego maila od pani Ani. Załącznik mnie rozczulił. Oto Zuzia, dwa lata później.

Fot. A.B.

Takie gesty napędzają mnie do pracy. Urokliwy początek roku. Dziękuję, Pani Aniu!


"Pani Ania z rodziną" 2015

Komentarze