Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2020

okołonoworocznie.

Dzień dobry. Wczoraj szary świat płakał. Akurat zawsze kiedy pada, jest mi łatwiej zebrać myśli. Nie ma ich aż tak wiele. W sumie tylko kilka, ale za to takie, z którymi szamoczę się bezmyślnie od jakiegoś czasu, więc może dobrze mi zrobi nazwanie ich słowami.

Weszliśmy w Nowy Rok. Czy z hukiem? W pewnym sensie. Co roku kolejne miasta i miasteczka rezygnują z fajerwerków w imię dobrego samopoczucia czteronożnych przyjaciół, jednak zawsze możemy się spodziewać wyraźnych i dobitnych sztucznych ogni i kaskad pierdyliona przypałów w naszych głowach. Przynajmniej ja tak mam.

Nie zawsze to lubię i nie zawsze to jest miłe. Wiem, że Sylwester to tylko rocznica śmierci papieża Sylwestra I, nie wyznacza żadnego rzeczywistego przełomu i generalnie to dzień/noc, jak każdy inny. Niby. Bo jednak zawsze to umowny koniec i początek. Zawsze wywołuje we mnie dziwaczny i niezidentyfikowany na pierwszy rzut oka smuteczek.

W tymże sezonie "zimowym" jednakże smutek ów jest jakoś szczególnie inten…